Anna Wyganowska-Błażejewska z kubkiem w dłoni siedzi w fotelu i patrzy w okno, zdjęcie czarno-białe

W czym pomagam

Granice i wyrażanie potrzeb

Kiedy „tak” przychodzi łatwiej niż „nie”, nawet jeśli wszystko w Tobie protestuje.

Granice i wyrażanie potrzeb: wprowadzenie

Mówisz „tak”, kiedy wszystko w Tobie mówi „nie”. Bierzesz kolejny projekt, kolejną odpowiedzialność, kolejną prośbę. Potrzeby innych są konkretne i pilne, Twoje rozmywają się, zanim zdążysz je nazwać.

Trudno wyrazić potrzebę, której się nie czuje. Dlatego zaczynamy nie od asertywności, tylko od zatrzymania: czego chcę teraz, czego nie chcę, gdzie w ciele to czuję. Dopiero potem przychodzi mówienie o tym na głos, najpierw w gabinecie, potem tam, gdzie jest naprawdę trudno.

Granice nie służą odgradzaniu się od ludzi. Służą temu, żeby w relacji był ktoś, kogo można spotkać.

Skąd to się bierze

Trudność ze stawianiem granic rzadko jest kwestią charakteru. Częściej to wyuczony sposób na przetrwanie: w domu, w którym trzeba było być grzecznym, pomocnym albo niewidocznym, żeby było spokojnie. Tamten sposób kiedyś chronił. Dziś często płacisz za niego zmęczeniem, żalem i poczuciem, że nikt nie widzi, ile dajesz.

Za trudnością z odmową zwykle stoi lęk: że ktoś się obrazi, odejdzie albo przestanie lubić. W terapii przyglądamy się temu lękowi, zamiast go omijać.

Jak wygląda praca

W praktyce to kilka równoległych kroków:

  • zauważanie, kiedy mówisz „tak” wbrew sobie
  • rozróżnianie własnych potrzeb i oczekiwań innych
  • wytrzymywanie poczucia winy, które pojawia się po odmowie
  • próbowanie nowych zachowań najpierw w bezpiecznej relacji terapeutycznej

Nie chodzi o to, żeby stać się kimś twardym i zdystansowanym. Chodzi o to, żeby w Twoich relacjach było miejsce także dla Ciebie.

Kiedy warto porozmawiać

Warto zgłosić się wtedy, gdy zauważasz, że złość, zmęczenie albo żal po kolejnym „tak” zaczynają dominować. Albo gdy bliscy mówią, że zawsze można na Ciebie liczyć, a Ty nie pamiętasz, kiedy ostatnio ktoś zapytał, czego potrzebujesz. Nie trzeba czekać, aż będzie bardzo źle. Pierwsza konsultacja jest po to, żeby spokojnie sprawdzić, od czego zacząć.

Pytania i odpowiedzi

O co ludzie często pytają

Asertywność jest raczej efektem niż techniką. Kiedy lepiej czujesz, czego chcesz, łatwiej o tym mówić. Pracujemy na obu poziomach: rozumienia siebie i próbowania nowych zachowań.

To bardzo częsta obawa. Zmiana bywa trudna dla otoczenia, ale relacje, w których jest miejsce na Twoje „nie”, zwykle stają się bliższe, nie dalsze.

Zależy od tego, jak głęboko sięga ten wzorzec. Pierwsze zmiany ludzie często zauważają po kilku miesiącach regularnych spotkań.

Zmiana jest możliwa.

Zapraszam do doświadczenia tu i teraz.

Pierwsza konsultacja

Jeśli ten temat jest Twój, porozmawiajmy o nim.

Pierwsza konsultacja ma na celu wzajemne poznanie się. Stacjonarnie na Mokotowie albo online.