Wiedza
Syndrom oszusta: dlaczego kolejne sukcesy go nie uciszają
Im wyżej, tym głośniej. Kolejny awans zamiast ulgi przynosi strach, że ktoś wreszcie zobaczy „prawdę”.
5 minut czytania
Wprowadzenie
„Mam wrażenie, że wszystkich oszukuję i to kwestia czasu, kiedy się zorientują”. Takie zdanie słyszę od osób, które z zewnątrz mają za sobą imponującą drogę: dyplomy, awanse, własne firmy, nagrody. Ich otoczenie widzi kompetencję. One same widzą szczęście, przypadek albo pomyłkę rekrutera.
Ten tekst wyjaśnia, skąd wzięło się pojęcie syndromu oszusta, jak to doświadczenie wygląda od środka i dlaczego sukces go nie wycisza. Nie służy do stawiania sobie diagnozy, bo syndrom oszusta diagnozą nie jest.
Syndrom oszusta: co to jest i skąd ta nazwa?
Syndrom oszusta to przekonanie, że na swoje sukcesy się nie zasłużyło i że prędzej czy później ktoś to odkryje. Zna je wiele osób z dużymi osiągnięciami, a skąd wzięła się sama nazwa, wyjaśniają badania sprzed niemal pół wieku.
Pojęcie opisały w 1978 roku psycholożki Pauline Rose Clance i Suzanne Imes. Pisały o „zjawisku impostora” u kobiet z wysokimi osiągnięciami, które mimo dyplomów, wyróżnień i uznania otoczenia były przekonane, że nie są tak zdolne, jak inni myślą. Clance i Imes nazwały to wewnętrznym poczuciem intelektualnego oszustwa. Po angielsku w użyciu są dwie pisownie, „impostor syndrome” i „imposter syndrome”, a po polsku mówi się syndrom oszusta albo syndrom impostora.
Późniejsze badania pokazały, że to doświadczenie nie dotyczy tylko kobiet. Przegląd 62 badań z udziałem ponad 14 tysięcy osób, opublikowany w 2020 roku, wskazuje, że to doświadczenie jest częste u kobiet i mężczyzn, w różnym wieku. Odsetki w poszczególnych badaniach wahały się od 9 do 82 procent, w dużej mierze w zależności od użytego kwestionariusza i przyjętego progu.
Ten sam przegląd przypomina, że syndrom oszusta nie jest uznanym zaburzeniem psychicznym i nie ma go wśród diagnoz w klasyfikacjach DSM ani ICD. To opis doświadczenia, a nie etykieta, którą stawia się komuś w gabinecie.
Po czym poznać syndrom oszusta?
- Sukces przypisywany szczęściuDobry wynik to „trafił się łatwy projekt”, „mieli dobry dzień”, „nie było innych kandydatów”. Porażka za to zawsze mówi coś o Tobie.
- Strach przed zdemaskowaniemKażde nowe zadanie, wystąpienie albo ocena roczna budzą lęk, że teraz wszyscy zobaczą, jak jest naprawdę.
- Nadmierne przygotowanie albo odkładanieJedni przygotowują się trzy razy dłużej niż potrzeba. Inni odkładają zadanie do ostatniej chwili, a potem pracują w panice.
- Pochwała, która nie docieraKomplement wywołuje zakłopotanie, czasem podejrzliwość. Łatwiej go zbagatelizować niż przyjąć.
Na zewnątrz tego zwykle nie widać. Osoby z syndromem oszusta często uchodzą za wyjątkowo sumienne i skromne. Płacą za to po cichu: zmęczeniem, napięciem przed każdym ważnym dniem i poczuciem, że nie mogą sobie pozwolić na odpoczynek.
Dlaczego kolejne sukcesy go nie uciszają?
Lęk przed zadaniem
Pojawia się nowe wyzwanie i od razu myśl, że tym razem się nie uda.Przygotowanie albo odkładanie
Albo pracujesz ponad miarę, albo odkładasz do ostatniej chwili.Sukces
Zadanie wychodzi dobrze, często bardzo dobrze.Krótka ulga
Przez chwilę jest lżej, ale szybko wraca niepokój.„To był przypadek”
Sukces zostaje przypisany wysiłkowi albo szczęściu, a nie umiejętnościom.Następne zadanie
Cykl zaczyna się od nowa, a dowodów na własne kompetencje nie przybywa.
Pauline Clance nazwała to cyklem impostora. Pułapka polega na tym, że każdy sukces wzmacnia przekonanie: udało się tylko dzięki ogromnemu wysiłkowi albo szczęściu. Następnym razem trzeba więc starać się jeszcze bardziej.
Skąd może brać się poczucie bycia oszustem?
Nie ma jednej przyczyny. W gabinecie często słyszę o domach, w których miłość i uwagę dostawało się za wyniki, albo o rodzinach, w których jedno z dzieci było „tym zdolnym”, a drugie „tym pracowitym”. Bywa też, że ktoś jako pierwszy w rodzinie skończył studia albo jako jedyna kobieta w zarządzie czy najmłodsza osoba w zespole czuje, że musi udowadniać więcej niż inni.
Badacze zwracają uwagę, że to poczucie nie bierze się wyłącznie z wnętrza człowieka i że podsyca je także otoczenie, zwłaszcza u osób, które są w swoim środowisku w mniejszości. Sprzyjać mu może też miejsce pracy, w którym kryteria oceny są niejasne, a błędy spotykają się z zawstydzaniem.
Niektóre osoby dorastają bardzo wcześnie. Uczą się być odpowiedzialne, nie sprawiać problemów, przewidywać potrzeby innych i dawać radę. Z zewnątrz wyglądają na wyjątkowo samodzielne. W środku często noszą to samo poczucie niewystarczalności, które pojawiło się wiele lat wcześniej. Można mieć czterdzieści, pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat i nadal reagować z miejsca, które nigdy nie zostało naprawdę zaopiekowane.
Te historie nie są wyrokiem ani okazją do szukania winnych. Pomagają zrozumieć, skąd wziął się wewnętrzny głos, który mówi „to za mało” nawet wtedy, gdy wszyscy wokół widzą, że to dużo.
Perfekcjonizm, wewnętrzny krytyk i lęk
Syndrom oszusta często idzie w parze z perfekcjonizmem, ale to nie to samo. Perfekcjonizm dotyczy poprzeczki, którą sobie stawiasz. Syndrom oszusta dotyczy tego, jak oceniasz siebie po jej przeskoczeniu.
Często towarzyszy mu też surowy wewnętrzny krytyk. Ocenia każdy krok, zanim zrobi to ktokolwiek inny, a pochwałę z zewnątrz od razu podważa. Osoby, które go w sobie noszą, często bardzo przeżywają krytykę i odrzucenie, a o uznanie starają się bez końca, także u samych siebie.
Badania wskazują, że syndrom oszusta nierzadko współwystępuje z lękiem i obniżonym nastrojem, a także z wypaleniem zawodowym. Jeśli oprócz poczucia bycia oszustem od kilku tygodni towarzyszy Ci smutek, utrata energii i zainteresowań albo problemy ze snem, warto skonsultować to z lekarzem albo psychoterapeutką.
Jak wygląda praca nad syndromem oszusta w terapii Gestalt?
Nie przekonuję nikogo, że jest kompetentny. Takie zapewnienia zwykle odbijają się od ściany, bo trafiają w to samo miejsce co pochwały szefa. Zamiast tego przyglądamy się temu, co dzieje się w Tobie, kiedy mówisz o swoim sukcesie: gdzie pojawia się napięcie, jakie zdanie przychodzi od razu, czyj głos słychać w tym zdaniu.
W Gestalcie dużo uwagi poświęcamy przekonaniom, które przejęło się kiedyś od innych i które brzmią jak własne. „Jeśli nie będę bez zarzutu, ktoś mnie odrzuci” albo „nie wolno się chwalić” to typowe przykłady. Kiedy je zauważysz, możesz zdecydować, które chcesz zachować, a które przestały Ci służyć.
Przyglądamy się też częściom, które pomagały przetrwać: perfekcjonizmowi, który miał chronić przed odrzuceniem, i nadodpowiedzialności, która miała dawać poczucie bezpieczeństwa. To, co dziś wygląda na wadę albo słabość, często okazuje się dawną strategią przetrwania. Kiedy można ją tak zobaczyć, w miejsce ciągłego oceniania często pojawia się więcej ciekawości i łagodności wobec siebie.
„Syndrom oszusta nie mówi prawdy o Twoich kompetencjach. Mówi o tym, jak trudno Ci przyjąć, że są Twoje.”
Kiedy nie zwlekać z szukaniem pomocy?
Jeśli presja staje się nie do zniesienia i pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia, nie odkładaj tego na wizytę w przyszłym tygodniu. Gdy Twoje życie jest zagrożone, zadzwoń pod 112. Całodobowo i bezpłatnie działają Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym, telefon 800 70 2222, i Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123.
Na koniec
Jeśli rozpoznajesz u siebie ten mechanizm, nie musisz od razu niczego w sobie naprawiać. Często bardziej pomaga zobaczyć, że nigdy nie było w Tobie nic zepsutego. Była potrzeba czasu, uwagi i miejsca, żeby stać się dla siebie tym, czego kiedyś zabrakło.
Dorosłość nie zaczyna się wtedy, gdy wszystko mamy pod kontrolą. Zaczyna się wtedy, gdy potrafimy być po swojej stronie.
O autorce

Anna Wyganowska-Błażejewska
certyfikowana psychoterapeutka Gestalt, członkini PTPG
Absolwentka czteroletniej Szkoły Psychoterapii Gestalt w Warszawie. Pracę poddaje regularnej superwizji u certyfikowanych superwizorów w nurcie Gestalt oraz psychotraumatologii. Gabinet na Mokotowie w Warszawie, sesje także online.
Źródła
- Pauline Rose Clance, Suzanne Imes, „The Imposter Phenomenon in High Achieving Women: Dynamics and Therapeutic Intervention”, Psychotherapy: Theory, Research & Practice, 15(3), 1978.
- Dena M. Bravata i in., „Prevalence, Predictors, and Treatment of Impostor Syndrome: a Systematic Review”, Journal of General Internal Medicine, 2020: 62 badania, 14 161 osób, częstość od 9 do 82 procent zależnie od narzędzia; zjawisko częste u kobiet i mężczyzn, często współwystępuje z depresją, lękiem i wypaleniem; nie jest uznanym zaburzeniem w DSM ani w ICD-10.
- Pauline Rose Clance, „The Impostor Phenomenon: Overcoming the Fear That Haunts Your Success”, Peachtree Publishers, 1985: cykl impostora.
- Sanne Feenstra i in., „Contextualizing the Impostor »Syndrome«”, Frontiers in Psychology, 11, 2020: rola otoczenia (stereotypy, bycie w mniejszości, nierówne traktowanie), a nie tylko cech jednostki.
- Joe Langford, Pauline Rose Clance, „The Impostor Phenomenon: Recent Research Findings Regarding Dynamics, Personality and Family Patterns and Their Implications for Treatment”, Psychotherapy, 30(3), 1993.
- Telefony pomocy: 112, Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym 800 70 2222 (centrumwsparcia.pl) i Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123 (116sos.pl), oba całodobowo i bezpłatnie.
Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ani diagnozy. Diagnozę stawia specjalista po rozmowie z osobą, która sama zgłasza się po pomoc.
Nie. To pojęcie opisowe, a nie zaburzenie psychiczne. Nie ma go wśród diagnoz w klasyfikacjach DSM ani ICD. Może jednak współwystępować z lękiem, obniżonym nastrojem albo wypaleniem i wtedy warto zająć się nimi osobno.
Nie. Pierwsze opisy dotyczyły kobiet z wysokimi osiągnięciami, ale późniejsze badania pokazały, że to doświadczenie jest częste także u mężczyzn.
Kolejne sukcesy zwykle go nie wyciszają, bo przypisuje się je szczęściu albo wysiłkowi. Zmiana przychodzi raczej wtedy, gdy przyjrzysz się przekonaniom, które go podtrzymują, i temu, skąd się wzięły.
Nie zawsze. Wiele osób z syndromem oszusta dobrze ocenia siebie w innych obszarach życia, a trudność dotyczy przede wszystkim przypisywania sobie własnych osiągnięć.
Tak. Sesje online trwają 50 minut, jak w gabinecie. To częsty wybór osób, które dużo pracują i podróżują.
Napisz do mnie
Jeśli w tym tekście widzisz siebie
Nie musisz umieć tego nazwać ani przygotować opowieści. Wystarczy kilka słów o tym, co się dzieje. Odpisuję zwykle w ciągu 24 godzin. Możesz też od razu wybrać termin pierwszej konsultacji.
Może też
Powiązane strony
Pierwsza konsultacja
Nie musisz mieć pewności, żeby zacząć rozmowę.
Pierwsza konsultacja ma na celu wzajemne poznanie się. Stacjonarnie na Mokotowie albo online.