Wiedza

Lęk wysokofunkcjonujący. Dlaczego nie potrafię odpocząć, choć wszystko jest pod kontrolą?

Wszystko działa. Praca jest ogarnięta. Dzieci odebrane. Terminy dopięte. A mimo to trudno poczuć spokój.

Wiedza

7 minut czytaniaaktualizacja

Wprowadzenie

Wieczorem jeszcze raz sprawdzasz telefon. Przed snem analizujesz jutrzejszy dzień. W weekend nadrabiasz zaległości, a na urlopie potrzebujesz kilku dni, żeby przestać myśleć o obowiązkach.

Z zewnątrz wyglądasz na osobę zorganizowaną, odpowiedzialną i kompetentną. W środku częściej towarzyszy Ci napięcie niż poczucie bezpieczeństwa.

W gabinecie słyszę czasem: „Przecież sobie radzę”, „Nie mam powodów do narzekania”, „Po prostu nie potrafię się wyłączyć”. I zwykle to prawda.

Problem nie polega na tym, że życie się rozsypuje. Problem polega na tym, że nawet kiedy wszystko jest w porządku, organizm nie przestaje czuwać.

Dla takiego doświadczenia przyjęło się w internecie określenie „lęk wysokofunkcjonujący”. Nie jest to diagnoza medyczna, ale wiele osób odnajduje w tym pojęciu własne codzienne doświadczenie: życie w ciągłym napięciu, zamartwianie się i poczucie, że trzeba być gotowym na wszystko.

Czym jest lęk wysokofunkcjonujący?

Lęk wysokofunkcjonujący to popularne określenie doświadczenia osoby, która dobrze radzi sobie w codziennym życiu, a jednocześnie zmaga się z przewlekłym napięciem, zamartwianiem się i trudnością w odpoczywaniu.

Nie jest to jednostka chorobowa ani diagnoza, którą może postawić lekarz czy psychoterapeuta. To raczej próba opisania sytuacji, w której wysoka odpowiedzialność, skuteczność i zaangażowanie współistnieją z wewnętrznym niepokojem.

Można prowadzić firmę, zarządzać zespołem, wychowywać dzieci, realizować kolejne cele i jednocześnie mieć poczucie, że nie wolno stracić czujności nawet na chwilę.

Po czym poznać lęk wysokofunkcjonujący?

W gabinecie spotykam to najczęściej u osób, które osiągają dużo, czują dużo i myślą głęboko. Są odpowiedzialne, ambitne i uważne na innych. Napięcie traktują jak naturalną część życia, czasem wręcz jak cenę, którą trzeba zapłacić za to, że wszystko działa.

  • Stałe zamartwianie sięKiedy jeden problem zostaje rozwiązany, szybko pojawia się następny. Umysł stale analizuje możliwe scenariusze i przygotowuje się na trudności, które mogą nadejść.
  • Potrzeba kontroliMasz plan B i plan C. Sprawdzasz wiadomości wieczorem, żeby rano nic Cię nie zaskoczyło. Niepewność bywa trudniejsza do zniesienia niż nadmiar obowiązków.
  • Trudność z odpoczynkiemWolny dzień nie zawsze przynosi ulgę. Niektóre osoby przyznają, że łatwiej jest im działać niż nic nie robić. Bez zajęcia szybciej pojawia się niepokój.
  • Objawy lęku w cieleNapięte ramiona, zaciskanie szczęki, płytki oddech, problemy ze snem, bóle głowy, uczucie ciągłego zmęczenia mimo odpoczynku.

Dlaczego ciągle żyję w gotowości?

Większość z nas doświadcza stresu. Są jednak osoby, które niemal stale funkcjonują w trybie gotowości. Przewidują problemy, zanim się pojawią. Przygotowują plan awaryjny. Dbają o innych. Pilnują terminów. Pamiętają o szczegółach.

To cechy, które często pomagają w życiu. Trudność pojawia się wtedy, gdy za tą sprawnością stoi nie tyle spokój, ile obawa przed błędem, oceną, odrzuceniem albo utratą kontroli.

Latarnia morska. Jak działa potrzeba kontroli?

W gabinecie czasem porównuję ten sposób funkcjonowania do latarni morskiej. Latarnia przez całą noc obraca się wokół własnej osi. Skanuje horyzont. Wypatruje zmian pogody. Ostrzega przed niebezpieczeństwem. Jej zadaniem jest czuwać.

U części osób psychika działa podobnie. Nawet jeśli od dawna jest spokojnie, wewnętrzna latarnia nadal wykonuje kolejne obroty. Analizuje. Przewiduje. Sprawdza, czy wszystko jest w porządku. Czy na pewno niczego nie przeoczono. Czy nie nadciąga coś, czego jeszcze nie widać.

Z czasem taki stan przestaje być czymś wyjątkowym. Staje się codziennością.

Kiedy napięcie zaczyna kosztować zbyt wiele?

Sama czujność nie jest problemem. Dzięki niej przygotowujemy się do egzaminów, zabezpieczamy firmę przed ryzykiem i dbamy o bezpieczeństwo bliskich. Problem pojawia się wtedy, gdy organizm nie potrafi odróżnić realnego zagrożenia od zwykłej niepewności.

„Latarnia morska jest potrzebna podczas sztormu. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy świeci z taką samą siłą również w słoneczny dzień.”

Ten sposób funkcjonowania może działać przez wiele lat. Czasem nawet przynosi dobre wyniki zawodowe. Pozwala być osobą, na której wszyscy mogą polegać. Cena staje się widoczna później. Najczęściej płaci się ją snem, ciałem i relacjami. Pojawiają się:

  • trudności z zasypianiem,
  • częste wybudzanie się w nocy,
  • przewlekłe zmęczenie mimo snu,
  • napięcie mięśni karku, ramion lub szczęki,
  • rozdrażnienie,
  • poczucie ciągłego pośpiechu,
  • trudność z byciem naprawdę obecnym.

Niektóre osoby mówią: „Cały czas czuję zmęczenie”, „Nie pamiętam już, jak wygląda prawdziwy odpoczynek”, „Nawet gdy wszystko jest dobrze, czekam na moment, kiedy coś się popsuje”.

Dlaczego sukces nie uspokaja?

Wiele osób wierzy, że spokój pojawi się później. Po awansie. Po zakończeniu projektu. Po przeprowadzce. Po wakacjach. Po rozwiązaniu kolejnego problemu.

Przez chwilę rzeczywiście jest lżej. Potem jednak napięcie wraca i znajduje nowy powód do zamartwiania się. To ważna wskazówka. Pokazuje, że źródłem problemu nie zawsze jest sytuacja życiowa. Czasami jest nim sposób, w jaki nauczyliśmy się reagować na niepewność.

Jeżeli poczucie bezpieczeństwa zależy wyłącznie od kontroli, życie stopniowo zamienia się w niekończące się pilnowanie świata.

Skąd bierze się potrzeba kontroli?

Każda historia jest inna. Czasami w domu rodzinnym nie było wiele miejsca na błędy. Czasami odpowiedzialność przyszła bardzo wcześnie. Czasami doświadczenie krytyki nauczyło, że trzeba być przygotowanym na wszystko. Bywa również, że człowiek dorastał w nieprzewidywalnym otoczeniu i nauczył się, że czujność zwiększa szanse na bezpieczeństwo.

W takich warunkach wewnętrzna latarnia była potrzebna. Pomagała szybciej zauważać zagrożenia. Chroniła. Pozwalała się dostosować.

Problem polega na tym, że psychika nie zawsze zauważa, kiedy sytuacja się zmienia. Latarnia świeci dalej tak, jakby sztorm wciąż trwał.

Lęk wysokofunkcjonujący a perfekcjonizm

Bardzo często wysokofunkcjonującemu lękowi towarzyszy perfekcjonizm. Nie chodzi jednak wyłącznie o chęć wykonywania wszystkiego jak najlepiej. Perfekcjonizm staje się sposobem na ograniczenie niepewności. Im większy niepokój, tym większa potrzeba przygotowania, kontroli i przewidywania błędów.

Dlatego wiele osób z lękiem wysokofunkcjonującym ma poczucie, że nigdy nie robi wystarczająco dużo, nawet jeśli obiektywnie osiąga bardzo dużo.

Lęk wysokofunkcjonujący a zaburzenia lękowe

Warto pamiętać, że lęk wysokofunkcjonujący nie jest rozpoznaniem medycznym. Niektóre osoby używające tego określenia spełniają kryteria zaburzeń lękowych, a inne nie. Dlatego ważniejsze od samej etykiety jest pytanie: jaką cenę płacę za sposób, w jaki funkcjonuję?

Jeżeli napięcie pomaga Ci działać, ale jednocześnie odbiera sen, spokój lub bliskość w relacjach, warto potraktować to jako ważny sygnał.

Kiedy warto poszukać pomocy?

Warto porozmawiać ze specjalistą, gdy niepokój trwa miesiącami, odbiera sen, wpływa na relacje albo coraz bardziej odbija się na zdrowiu. Także wtedy, gdy pojawiają się napady silnego lęku, kołatanie serca, duszność czy poczucie utraty kontroli.

Nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się bardzo trudna. Wiele osób zgłasza się na terapię właśnie wtedy, gdy z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, ale w środku od dawna brakuje spokoju.

Jak pracujemy z lękiem w terapii Gestalt?

W terapii Gestalt nie zaczynamy od walki z lękiem. Najpierw próbujemy go zrozumieć. Sprawdzamy:

  • kiedy pojawia się napięcie,
  • co dzieje się wtedy w ciele,
  • jakie myśli uruchamiają czujność,
  • przed czym chroni potrzeba kontroli,
  • jak działa Twoja wewnętrzna latarnia.

Celem nie jest zgaszenie latarni. Dzięki niej wiele osób osiągnęło bardzo dużo. Zbudowało kariery, firmy, rodziny i ważne relacje. Próbujemy raczej sprawdzić, czy naprawdę musi świecić z taką samą siłą przez całą dobę. Czy każda sytuacja wymaga alarmu. Czy każde niedopatrzenie oznacza zagrożenie. Czy można zacząć odróżniać sztorm od spokojnego morza.

Przyglądamy się również temu, skąd wziął się przymus niezawodności. Wracamy do przeszłości nie po to, żeby ją rozpamiętywać, ale po to, żeby przestała zarządzać teraźniejszością.

Korzystam także z elementów pracy z ciałem i uważności na to, co dzieje się tu i teraz. Często to właśnie organizm pierwszy pokazuje, że wewnętrzna latarnia od dawna pracuje bez przerwy.

Kiedy nie zwlekać

Przy bólu w klatce piersiowej, duszności albo utracie przytomności zadzwoń pod 112. Tak samo, jeśli pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia. Całodobowo i bezpłatnie działają Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym, telefon 800 70 2222, i Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123.

O autorce

Anna Wyganowska-Błażejewska, psychoterapeutka Gestalt, siedzi w fotelu w gabinecie z książką w dłoni i uśmiecha się

Anna Wyganowska-Błażejewska

certyfikowana psychoterapeutka Gestalt, członkini PTPG

Absolwentka czteroletniej Szkoły Psychoterapii Gestalt w Warszawie. Pracę poddaje regularnej superwizji u certyfikowanych superwizorów w nurcie Gestalt oraz psychotraumatologii. Gabinet na Mokotowie w Warszawie, sesje także online.

Więcej o mnie

Źródła

  • Cleveland Clinic, „Signs You Have High-Functioning Anxiety” (Health Essentials, 2022): lęku wysokofunkcjonującego nie można zdiagnozować.
  • Światowa Organizacja Zdrowia, ICD-11: zaburzenie lękowe uogólnione (6B00) i zaburzenie paniczne (6B01).
  • Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, DSM-5-TR (2022): kryteria zaburzenia lękowego uogólnionego, w tym nadmierny lęk i zamartwianie się w większość dni przez co najmniej sześć miesięcy.
  • Mayo Clinic, „Panic attacks and panic disorder”: objawy ataku paniki mogą przypominać zawał serca, dlatego trzeba je skonsultować z lekarzem. Mayo Clinic, „Chest pain: First aid”: przy nagłym bólu w klatce piersiowej, duszności albo utracie przytomności trzeba wezwać pomoc ratunkową.
  • Telefony pomocy: 112, Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym 800 70 2222 (centrumwsparcia.pl) i Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123 (116sos.pl), oba całodobowo i bezpłatnie.

Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ani diagnozy. Diagnozę stawia specjalista po rozmowie z osobą, która sama zgłasza się po pomoc.

Pytania i odpowiedzi

O co pytają najczęściej

Nie. To popularne określenie doświadczenia osoby, która dobrze funkcjonuje na co dzień, ale żyje w przewlekłym napięciu. Część osób, które tak o sobie mówią, spełnia kryteria zaburzeń lękowych, co może ocenić specjalista po rozmowie.

Czasami napięcie zmniejsza się po zmianie sytuacji życiowej. Jeśli jednak trwa od lat, zwykle warto przyjrzeć mu się głębiej.

Nie. Celem terapii nie jest zmniejszenie zaangażowania, ale oddzielenie motywacji od ciągłego lęku i poczucia zagrożenia.

Tak. Wiele osób rozpoczyna terapię właśnie w tej formie.

Napisz do mnie

Jeśli w tym tekście widzisz siebie

Nie musisz umieć tego nazwać ani przygotować opowieści. Wystarczy kilka słów o tym, co się dzieje. Odpisuję zwykle w ciągu 24 godzin. Możesz też od razu wybrać termin pierwszej konsultacji.

Umów wizytę

Numer zostaw tylko wtedy, gdy wolisz, żebym oddzwoniła. Odpisuję zwykle mailem.

Jak wolisz się spotykać?

Zmiana jest możliwa.

Zapraszam do doświadczenia tu i teraz.

Pierwsza konsultacja

Nie musisz mieć pewności, żeby zacząć rozmowę.

Pierwsza konsultacja ma na celu wzajemne poznanie się. Stacjonarnie na Mokotowie albo online.